Trudna wymowa obcych nazw

Kapitalizm i globalizacja spowodowały, że w naszym kraju zaroiło się od obcojęzycznych nazw. Wiele z nich, może nawet większość, czyta się łatwo, bo pochodzą z angielskiego, a angielska fonetyka nie jest bardzo trudna. Jednak są także nazwy innego pochodzenia, których wymówienie wielu Polakom sprawia trudność. Zresztą z anglosaskimi też bywa różnie…

Trudna wymowa obcych nazw

Inspiracją do napisania tego tekstu było kolejne zetknięcie z najpowszechniejszą w Polsce, a przy tym niepoprawną, wymową nazwy sieci francuskich supermarketów Carrefour. Nazwę tę, która po francusku oznacza „rozstajne drogi” (na pamiątkę pierwszego sklepu, powstałego przy skrzyżowaniu w Annecy na południowym zachodzie Francji), poprawnie wymawia się „karfur”, z akcentem na drugą sylabę. Niestety najpopularniejsza wśród Polaków wymowa to „kerfur”, z akcentem na pierwszą…

Świnie na wysokich łąkach

Carrefour to nie jedyna sieć francuskich sklepów, z którą Polacy mają problem. Rzadkością jest też poprawna wymowa nazwy Auchan, w której na końcu występuje „a” nosowe. Taka głoska kiedyś była w polszczyźnie obecna, obecnie występuje rzadko, np. w niepoprawnej wymowie czasownika „włączać” („włanczać”) czy w poprawnej wymowie słowa „balans”. Polacy nazywają więc Auchan „oszą”, co osobom osłuchanym z językiem Moliera nasuwa skojarzenie z chlewem (fr. cochon, wym. koszą – świnia). Nazwa Auchan również ma sens i historię – jest fonetycznym, skróconym zapisem nazwy Hauts Champs (wysokie łąki) – lokalizacji pierwszego sklepu.

Warto dodać, że niepoprawna wymowa nazwy Carrefour jest przez językoznawców piętnowana, natomiast przy Auchan, z racji braku odpowiedniego znaku do zapisu końcowej głoski, naukowcy są bardziej liberalni i niepoprawną wymowę z „ą” na końcu uznają za dopuszczalną.

Poniak, bjuik i wokshol

Supermarkety nie są odosobnione w tej sytuacji. O problemach z wymową nazw samochodów można by napisać grubą książkę. I nie chodzi tu o rzadkie na polskich drogach, ekstrawaganckie pojazdy, takie jak pontiac (wym. „poniak”) czy buick („bjuik”), lecz o jedną z najpopularniejszych na polskich drogach marek – volkswagena (dosłowne tłumaczenie: auto dla ludu).

Z jakiejś (prawdopodobnie angielskiej) przyczyny wielu ludzi wymawia tę nazwę „wolkswagen”, zamiast poprawnie „folkswagen”. Warto skojarzyć sobie pierwszy człon – volk – ze słowami, folk, folklor i w ten sposób pomóc sobie w zapamiętaniu poprawnej wymowy.

Wiele problemów dotyczy nazw aut w Polsce rzadkich. Tu przykładem znanym milionom Polaków jest, praktycznie nieobecna poza Zjednoczonym Królestwem, marka vauxhall, tamtejsza wersja opla. Po zapisie trudno się domyślić poprawnej wymowy, która brzmi „wokshol”. Innym, znacznie bardziej luksusowym, przykładem jest kultowa marka włoskich traktorów, którą wielu polskich fanów uparcie wymawia „lambordżini”. Poprawną wymową lamborghini jest „lamborgini”.

Ho o jem

Sporą grupę trudnych do wymówienia nazw stanowią nazwy producentów odzieży. Zagadką dla wielu jest prawidłowa wymowa nazwy H&M, najczęściej wymawianej hybrydowo – polsko-angielsko „ha end em”. Ciekawostką jest, że ta zagadka nie ma jednego rozwiązania – firma Hennes & Mauritz (w skrócie H&M) pochodzi ze Szwecji, gdzie H&M wymawia się w uproszczeniu „ho o jem”.

Trudno wymagać od Polaków, żeby nazywali sklepy w ten sposób, należy więc przyjąć, że poprawne są konsekwentne – w odróżnieniu od hybrydowych – wymowy polskie i angielskie: „ha i em” i „ejcz end em”. Podobnie rzecz się ma z niemiecko-holendersko-szwajcarską firmą C&A.

Ej-aj-dżi to AIG

Na koniec przytoczę historię ciekawej i bardzo sympatycznej kampanii amerykańskiego giganta bankowo-ubezpieczeniowego sprzed kilku lat. Kiedy w Polsce wprowadzono obowiązek zapisywania się do OFE, właścicielom funduszy zaczęło zależeć na tym, żeby potencjalni klienci z łatwością umieli poprawni wymówić ich nazwy. Stąd rymowane hasło ówczesnego spotu reklamowego AIG (wym. „ej-aj-dżi”): „Ej-aj-dżi to AIG – każdy czyta jak chce”. Hasło to wprawdzie niesie ze sobą ładunek niepokojącego leseferyzmu, jest jednak miłym gestem w stosunku do rzesz Polaków, dla których poprawna wymowa anglosaskiego skrótu była problemem.

Tadeusz Baranowski, Agape

 

Ten artykuł ukazał się w „Biuletynie o Biuletynach”, jedynym newsletterze w Polsce poświęconym wyłącznie biuletynom firmowym i branży custom publishing. Zaprenumeruj newsletter bezpłatnie »