Pracownicy wiedzą więcej

– Naszym celem jest dobra komunikacja wewnętrzna, dzięki której pracownicy wiedza, co dzieje się w ich firmie – podkreśla Waldemar Leszczyński, z-ca dyrektora Departamentu Komunikacji Marketingowej i Badań, rzecznik prasowy Fortis Bank Polska.

Agape: – Jak doszło do powstania biuletynu w Pana firmie? Co było decydującym powodem jego powstania?
Waldemar Leszczyński: – Jak w większości tego typu przypadków, zadecydowała konieczność uruchomienia kolejnego kanału komunikacji z pracownikami. W naszym przypadku było to tym istotniejsze, że zbiegło się z okresem głębokich zmian spowodowanych przejęciem PPABanku przez Fortis Bank.

Agape: – Jakie są cele biuletynu?
W.L.: – W Fortis Banku wydajemy dwie publikacje. Pierwsza z nich to intranetowy „e-grosik”, który ma charakter „newsowego” serwisu informacyjnego. Jego głównym zdaniem jest bieżące informowanie pracowników o wszystkich najważniejszych wydarzeniach związanych z bankiem. Publikowane wiadomości są zwięzłe, krótkie. Wszystkie materiały, które wymagają pogłębionego komentarza, opisują szersze zjawiska, zamieszczane są w kwartalniku „Partner”. Tu jest miejsce na wywiady z pracownikami banku, opisy projektów realizowanych przez departamenty czy zespoły. Obie publikacje realizują ten sam cel – dobra komunikacja wewnętrzna, dzięki której pracownicy wiedzą, co dzieje się w ich firmie.

Agape: – Czy w praktyce udaje się te cele realizować?
W.L.: – Mam nadzieję, że tak. Nie robiliśmy żadnych szczegółowych badań na ten temat.

Agape: – Jak powstaje numer Państwa biuletynu?
W.L.: – Nasz kwartalnik tworzony jest właściwie od momentu wydania poprzedniego numeru. Skrupulatnie gromadzimy informacje o tym, co dzieje się w banku, czym żyją pracownicy. Potem redakcja, czyli pracownicy Departamentu Komunikacji Marketingowej i Badań, redaguje te materiały. Zwykle potrzebujemy ok. 3-4 tygodni na wydanie jednego numeru (od momentu podjęcia dyskusji o tematach po „fizyczną” obecność gazety w banku).

Agape: – Co w trakcie przygotowania kolejnego numeru jest najważniejsze?
W.L.: – Staramy się, aby każdy numer „Partnera” miał temat przewodni. W związku z tym najważniejsze jest takie opisanie danej kwestii, aby pokazać wszystkie jej aspekty. Przy tym, co najważniejsze, dbamy o to, aby całość była interesująca i po prostu dobrze się czytała.

Agape: – Co sprawia największe trudności?
W.L.: – Niestety, są to próby ingerencji bohaterów naszych artykułów w teksty. Oczywiście, nie bronimy się przed uwagami konstruktywnymi, merytorycznymi. Ale często są to poprawki stylistyczne, z którymi polemizuję. Jeśli to tylko możliwe, nie uwzględniam ich w druku.

Agape: – Jakie korzyści udało się Państwa firmie osiągnąć dzięki wydawaniu biuletynu?
W.L.: – Ufam, że dzięki niemu pracownicy wiedzą więcej. A to buduje dobre samopoczucie, zadowolenie z wykonywanej pracy. Nie mogę powiedzieć tego z całą pewnością, ponieważ, jak wspominałem, nie przeprowadzaliśmy badań. Ale przecież inni badali te zagadnienia – nie sądzę, abyśmy szczególnie różnili się w tej materii od innych firm.

Agape: – Czy ma Pan jakąś „złota radę” dla naszych czytelników przygotowujących biuletyny w swoich firmach?
W.L.: – Namawiam do pisania autorskiego, unikania przedruków oficjalnych dokumentów firmowych.

Agape: – Jak w Pana biuletynie rozkładają się proporcje między tematami „oficjalnymi”, a „lekkimi”?
W.L.: – Zwykle tematów „oficjalnych”, odnoszących się wprost do projektów realizowanych w banku, jest ok. 65-70 proc. Reszta ma charakter „lżejszy”.

Agape: – Czy czytelnicy biuletynu domagają się poszerzenia objętości tych „lżejszych” działów gazety?
W.L.: – Nie otrzymuję takich sygnałów.

Agape: – Czy Konkurs Biuletynów Firmowych, w którym braliście Państwo udział dał Państwu korzyści?
W.L.: – Oczywiście, mi i moim koleżankom oraz kolegom, twórcom „Partnera”, wyróżnienie w Konkursie Biuletynów Firmowych przyniosło mnóstwo osobistej satysfakcji. Ale ważniejsze – z punktu widzenia firmy – było utwierdzenie managementu, że taka działalność ma swoje uzasadnienie. Poza tym Konkurs to doskonała okazja do spotkań i rozmów z osobami z „branży”, co również ma niebagatelne znaczenie.

rozm. Zofia Kościelna, Agape

 

Ten artykuł ukazał się w „Biuletynie o Biuletynach”, jedynym newsletterze w Polsce poświęconym wyłącznie biuletynom firmowym i branży custom publishing. Zaprenumeruj newsletter bezpłatnie »