Magazyn rzeczywiście zmienia Podlaskie

O zmianach, trudzie dysponowania środkami publicznymi, a także o recepcie na sukces rozmawiamy z Izabelą Łokić, kierownikiem Referatu Pomocy Technicznej, Informacji i Promocji w Departamencie Zarządzania RPO Urzędu Marszałkowskiego Województwa Podlaskiego.

Izabela Łokić

„Biuletyn o Biuletynach”: – Biuletyn „Zmieniamy Podlaskie” w 2011 roku zajął trzecie miejsce, a rok później został laureatem pierwszego miejsca wśród publikacji instytucji. Gratulujemy sukcesu, a przede wszystkim rozwoju! Jak utrzymać biuletyn w tak dobrej kondycji?

Izabela Łokić: – Przede wszystkim trzeba nad nim cały czas pracować i go udoskonalać. Dlatego co roku zmieniamy nieco koncepcję biuletynu po to, by stał się jeszcze bardziej atrakcyjny dla czytelników. W 2011 roku „Zmieniamy Podlaskie” miało inną szatę graficzną, mniej stron i zdjęć. W tegorocznej edycji postawiliśmy na nowy layout, zwiększyliśmy też liczbę stron i fotografii. Postanowiliśmy również znacznie mocniej niż poprzednio wykorzystać identyfikację wizualną województwa podlaskiego, opracowaną przez profesora Leona Tarasewicza, czyli kolorowe piksele, symbolizujące różnorodność naszego regionu. Niezmiennie jednak staramy się, żeby artykuły, które ukazują się w informatorze, były pisane prostym i zrozumiałym językiem, zwłaszcza że nie zawsze piszemy o rzeczach łatwych.

Zmieniamy PodlaskieJakie cele zrealizowaliście Państwo poprzez start w Konkursie? Instytucje często narzekają na niskie budżety, przez które efekty pracy nie są na najwyższym poziomie. Jak to wygląda u Państwa?

Instytucje publiczne, takie jak np. urząd marszałkowski, dysponują środkami publicznymi. Dlatego muszą przyglądać się każdej wydanej złotówce. Na realizację takich publikacji, jak biuletyn, są zazwyczaj ogłaszane przetargi. Tak było też w przypadku „Zmieniamy Podlaskie”. Niestety, w większości jedynym kryterium oceny ofert jest cena. To powoduje, że często wykonawcą takiej publikacji zostaje nie ten, kto posiada najwyższe kompetencje w tym zakresie, lecz ten, kto zaproponował najniższą cenę. I to jest chyba największą bolączką wszystkich, którzy w różnego rodzaju instytucjach publicznych tworzą biuletyny.

Gdyby miała Pani doradzić innym wydawcom biuletynów, jak osiągnąć tak wysoki poziom, to co by Pani zasugerowała?

Przede wszystkim zaangażować do współpracy odpowiednich ludzi. To od nich zależy sukces każdego przedsięwzięcia. W Departamencie Zarządzania Regionalnego Programu Operacyjnego, który jest odpowiedzialny za wydawanie informatora, pracują dwie osoby, mające doświadczenie w pisaniu tekstów i artykułów prasowych. Do tego posiadają wiedzę merytoryczną o funduszach europejskich i to one tak naprawdę tworzą „Zmieniamy Podlaskie”. Ustalają tematy numeru, piszą artykuły oraz przeprowadzają wywiady. Współpracuje z nimi również profesjonalny fotoreporter. Oczywiście, bardzo ważny jest też wykonawca, który odpowiada za opracowanie graficzne i skład pisma. Podsumowując – kluczem do sukcesu są po prostu ludzie.

Czy uważają Państwo, że Wasz biuletyn zmienia Podlaskie?

Biuletyn pokazuje, co zmieniło się w naszym regionie dzięki funduszom europejskim. Są to zmiany bardzo pozytywne, które wpływają na życie zwykłych mieszkańców. Dzięki Regionalnemu Programowi Operacyjnemu budowane są nowe drogi, firmy mogą się rozwijać, powstają miejsca pracy. To wszystko z pewnością Podlasianie zauważają, jednak nie zawsze kojarzą to z funduszami europejskimi i naszym programem. Dlatego biuletyn może nie zmienia Podlaskiego w sensie dosłownym (robią to unijne dotacje), ale na pewno zmienia świadomość jego mieszkańców.

Magazyn stanowi jeden z najważniejszych kanałów informacyjno-promocyjnych Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Podlaskiego. Dlaczego akurat magazyn został wybrany na główne narzędzie?

Informator „Zmieniamy Podlaskie” ma na celu dotarcie z informacjami o RPO do szerokiego grona odbiorców. Chcemy pokazać – nie tylko mieszkańcom miast, lecz również małych miejscowości czy wsi – że nasz region się zmienia. Dlatego grupa czytelników naszego pisma jest bardzo zróżnicowana – od urzędów, poprzez uczelnie, organizacje pozarządowe, media, po zwykłych mieszkańców. Forma biuletynu, interesujące teksty, zdjęcia, ciekawa szata graficzna – przemawiają do ludzi bardziej niż wymyślne akcje promocyjne.

Czy badacie odbiór publikacji wśród czytelników, których jest w tym przypadku sporo i stanowią dość różnorodną grupę docelową?

Pod koniec 2011 roku przeprowadziliśmy ankietę dotyczącą tego, jak nasze pismo jest odbierane przez czytelników. Wyniki zaskoczyły nas pozytywnie. Okazało się bowiem, że większość bardzo wysoko ocenia szatę graficzną, sposób omówienia i dobór tematów (średnio 5,1 punktów na 6 możliwych). Zaskoczyło nas też to, że czytelnicy wskazywali najciekawsze – ich zdaniem – artykuły. Wyniki tej ankiety utwierdziły nas w przekonaniu, że to, co robimy, podoba się ludziom, i że warto naszą pracę kontynuować. Czytelnicy podzielili się z nami również wieloma cennymi uwagami, dotyczącymi informatora. Część z nich uwzględniliśmy, planując kolejną edycję „Zmieniamy Podlaskie” w 2012 roku.

Dziękujemy za rozmowę.

Anna Wiśniewska, Agape

 

Ten artykuł ukazał się w „Biuletynie o Biuletynach”, jedynym newsletterze w Polsce poświęconym wyłącznie biuletynom firmowym i branży custom publishing. Zaprenumeruj newsletter bezpłatnie »