Firmowa gazeta branżowa

Rozmawiamy z Krzysztofem Chrzanowskim, redaktorem naczelnym „Bez Recepty” – magazynu partnerów Polskiej Grupy Farmaceutycznej.

Agape: – Od kiedy ukazuje się „Bez Recepty”, kto był pomysłodawcą stworzenia gazety, jak rozwijało się pismo?
Krzysztof Chrzanowski: – Pomysłodawcą utworzenia czasopisma adresowanego do swoich partnerów gospodarczych – głównie aptekarzy, ale również do producentów leków była Polska Grupa Farmaceutyczna, czyli największy w kraju dystrybutor produktów leczniczych do aptek. Sygnalny numer miesięcznika ukazał się na przełomie stycznia i lutego, a numer pierwszy w kwietniu 2000 roku. Na początku czasopismo ukazywało się w nakładzie 6,5 tys. egz. i miało 52 strony, dziś nakład wzrósł do ok. 12,5 tys. egz. (nakład kontrolowany przez ZKDP), a objętość jest większa przeważnie o 12-16 stron (formatu A4 w pełnym kolorze). Dwa lata temu odświeżyliśmy makietę pisma.

Agape: – „Bez Recepty” jest magazynem skierowanym do aptekarzy. To wąska i specyficzna grupa odbiorców. Czy tworzenie dla niej gazety stawia przed jej twórcami jakieś szczególne zadania?
K.Ch.: – Aptekarze to grupa świetnie wykształconych fachowców w swojej dziedzinie, więc tworzenie czasopisma dla tak wymagającego czytelnika nie jest łatwe. Staramy się przede wszystkim, by nasz miesięcznik był przydatny farmaceucie w jego codziennej pracy. Stąd na zwartość pisma składają się artykuły o dotychczasowych i najnowszych osiągnięciach medycyny, farmacji, a nawet kosmetologii, ponieważ w aptece – obok leków – pojawia się coraz więcej kosmetyków. Autorami tych tekstów są przeważnie lekarze, farmaceuci, pracownicy naukowi.

Wielu naszych autorów ma tzw. żyłkę dziennikarską, dzięki czemu wiedza przekazywana przez nich jest nie tylko ciekawa pod względem merytorycznym, ale też łatwa w odbiorze. Ponadto w miesięczniku piszemy o marketingu w aptece oraz o prawie i podatkach, bo przecież apteka to nie tylko placówka ochrony zdrowia, ale też małe, najczęściej rodzinne przedsiębiorstwo. Czytelnik znajdzie tu też informacje z historii farmacji, recenzje książek medycznych czy wywiady z aptekarzami. Ponadto – co jest rzadkością w pismach tego rodzaju – mamy dość rozbudowany dział kulturalny. W końcu nie tylko sprawami zawodu żyje aptekarz i z pewnością chętnie poczyta sobie po pracy o najnowszych filmach, książkach, płytach itp.

Agape: – Co jest według Pana najtrudniejsze, a co najmilsze i przynoszące najwięcej satysfakcji w pracy nad kolejnymi numerami gazety? Jak zorganizowana jest praca redakcji?
K.Ch.: – Praca w prasie specjalistycznej jest dość trudna, wymaga od dziennikarza stałego podnoszenia kwalifikacji nie tylko zawodowych. Trzeba poznać – i to naprawdę dobrze – problematykę, z którą ma się do czynienia oraz środowisko, dla którego się tworzy gazetę.

Dla mnie, absolwenta Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na UW, było to całkowicie nowe zadanie. Wcześniej pracowałem przez kilka lat w dziale miejskim „Gazety Wyborczej” w Łodzi i z farmacją miałem coś wspólnego tylko wtedy, kiedy szedłem do apteki po lek. Po pięciu latach pracy nad tworzeniem „Bez Recepty”, tkwię już dość mocno w nowym środowisku, a wydawany przez PGF tytuł ma ugruntowaną pozycję na rynku czasopism branży farmaceutycznej, co widać chociażby po zainteresowaniu naszym tytułem ze strony reklamodawców. To oczywiście duża satysfakcja.

Agape: – Czy badają Państwo opinie czytelników o magazynie
„Bez Recepty”?

K.Ch.: – Nie badaliśmy opinii naszych czytelników, ponieważ znamy ją. Spotykamy się z czytelnikami na zjazdach aptekarskich i na organizowanym co roku, m.in. przez PGF Forum Ekonomicznym Aptekarzy. Ta opinia jest z reguły bardzo przychylna, ale nie unikamy dyskusji o tym, co można zmienić w gazecie na lepsze.

Agape: – Państwa gazeta jako jeden z nielicznych magazynów firmowych zamieszcza reklamy innych firm. Co kierowało Państwem przy podejmowaniu decyzji o zamieszczaniu zewnętrznych reklam?
K.Ch.: – Miesięcznik PGF „Bez Recepty” jest rzeczywiście pismem firmowym, jednak tylko w tym sensie, że wydaje go firma dla swoich klientów. Oczywiście informujemy naszych klientów, o tym, co dzieje się w Spółce (PGF uznawana jest zresztą za jedną z najbardziej przejrzystych spółek giełdowych), lecz w gruncie rzeczy „Bez Recepty” jest pismem branżowym. Reklama leków w tym przypadku jest więc nie tylko źródłem finansowania czasopisma, ale też informacją o nowym produkcie na rynku farmaceutycznym.

rozm. Zofia Kościelna, Agape

 

Ten artykuł ukazał się w „Biuletynie o Biuletynach”, jedynym newsletterze w Polsce poświęconym wyłącznie biuletynom firmowym i branży custom publishing. Zaprenumeruj newsletter bezpłatnie »