12 pytań do Bartłomieja Burejzy

Bartłomiej Burejza jest redaktorem prowadzącym portalu KRN.pl. Ustawicznie dąży do tego, by nie stracić satysfakcji z wykonywanej przez siebie pracy i – jak na razie – dobrze mu to wychodzi. Jednym z przykładów jest właśnie newsletter, który zmienia się i rozwija bardzo dynamicznie.

Bartłomiej Burejza

Bohater naszego kwestionariusza pochodzi ze wsi Kozy koło Bielska-Białej. Podkreśla ten fakt, ponieważ wszyscy kozianie są ze swej rodzinnej wsi bardzo dumni. Od niemal 8 lat jest krakusem i dobrze mu z tym.

Z wykształcenia i zamiłowania jest historykiem. Choć zawsze wydawało mu się, że poszukuje czegoś, co nazwałby stałością, w swoim życiu robił już tysiąc różnych rzeczy.

Z firmą KRN Media najpierw krótko współpracował, potem został jednym z redaktorów portalu. Obecnie jest redaktorem prowadzącym. Odpowiada za część redakcyjną portalu KRN.pl, a także za kontakty z innymi firmami.

Biuletyn portalu KRN.pl powstał prawie dwa lata temu, aby zapełnić lukę informacyjną na rynku nieruchomości. Od tego czasu regularnie, w każdy wtorek, czytelnicy otrzymują najważniejsze informacje z rynku, wprost do swoich skrzynek e-mailowych.

Właściwym twórcą biuletynu jest grafik-złota rączka – Tomasz Koman. Bez niego nic by nie działało tak sprawnie. Marta Stasińska i Bartłomiej Burejza przejęli opiekę nad biuletynem po około roku od jego startu.

Biuletyn wciąż się zmienia i rozwija w wielkim tempie. Trudno poznać, że biuletyn sprzed kilku–kilkunastu miesięcy i obecny, to ten sam newsletter.

Biuletyn KRN1. Rok urodzenia: 1981.

2. Ulubiony idol dzieciństwa: MacGyver – miał fajny scyzoryk, ale najbardziej zazdrościłem mu tej wspaniałej srebrnej taśmy samoprzylepnej.

3. Ze szkoły zapamiętałam… wielu miłych ludzi i niemało trudnych chwil.

4. Pierwsza praca to… bieganina do godzin późnonocnych, kilka kilogramów wagi mniej w kilka miesięcy, wieczny brak pieniędzy i… sporo satysfakcji.

5. Jestem redaktorem prowadzącym, który… zdaje sobie sprawę z tego, że człowiek uczy się całe życie. Zawsze jest sporo do zrobienia, również z samym sobą.

6. U ludzi, z którymi pracuję, najbardziej cenię… pasję i zaangażowanie w to, co robią.

7. Nie lubię… być zmuszony do działań, których celu nie widzę lub nie akceptuję.

8. Moje ulubione słowo: „nie, dziękuję”.

9. Moja życiowa pasja: ciągłe dążenie do tego, by mieć satysfakcję z tego, co robię.

10. W pracy najbardziej lubię… te chwile, które udowadniają mi, że jednak warto było.

11. Biuletyn firmowy według mnie to… nazwa myląca, bo zbyt zawęża zakres naszego biuletynu. Sugeruje bowiem, że mówimy w nim o naszej firmie. Tak naprawdę mówimy (chyba nie tylko my) o rynku i naszym miejscu na nim albo – jak kto woli – o rynku i o nas.

12. Pierwsza myśl po przebudzeniu: zanim zacznę myśleć, muszę zjeść śniadanie.

 

Ten artykuł ukazał się w „Biuletynie o Biuletynach”, jedynym newsletterze w Polsce poświęconym wyłącznie biuletynom firmowym i branży custom publishing. Zaprenumeruj newsletter bezpłatnie »