Jury o Konkursie Biuletynów Firmowych 2012

Publikujemy wybrane wypowiedzi członków Jury tegorocznej edycji Konkursu.

Hubert Zawadzki, dyrektor ds. public relations agencji PR Binaria Communications

Konkurs Biuletynów Firmowych organizowany przez Agape od wielu lat cieszy się wysoką renomą. Dlatego z przyjemnością przyjęliśmy propozycję patronatu merytorycznego. Jak się okazało, nie tylko ilość, ale przede wszystkim poziom zgłoszonych prac był bardzo wysoki.

W kategorii biuletyn zewnętrzny niektóre magazyny z powodzeniem mogłyby konkurować z wysokonakładowymi kolorowymi miesięcznikami, które znajdujemy na półkach w dobrych salonach prasowych. Co więcej, nie tylko layout zwracał uwagę, ale również ciekawa treść, spójna z celami biznesowymi.

Jesteśmy świadkami szybkiej ekspansji mediów cyfrowych. Najpopularniejszy portal społecznościowy ma już ponad 1 mld użytkowników na całym świecie. W komunikacji wewnętrznej można już mówić o trendzie Intranet 2.0. Jednak zanim media cyfrowe zdominują komunikację korporacyjną, warto stale podnosić poziom biuletynów firmowych, aby maksymalnie wspierały osiąganie celów biznesowych. Udział w Konkursie Biuletynów Firmowych stanowi doskonałą okazję, aby zweryfikować, w jaki sposób my i nasza konkurencja osiągamy cele komunikacyjne. Gratuluję nominowanym i zwycięzcom!

Karolina Dulnik, ekspert w dziedzinie komunikacji wewnętrznej, właścicielka DULNIK communico

Opinia o poziomie prac w obszarze Cele, adresat i wizerunek w kategorii biuletyn wewnętrzny
Z ogromną przyjemnością zapoznawałam się z wydawnictwami nadesłanymi na Konkurs Biuletynów Firmowych 2012. Znakomita większość magazynów już na pierwszy rzut oka sprawiała wrażenie profesjonalnych pism, niemal w niczym nie ustępujących wydawnictwom komercyjnym, które znajdujemy na półkach księgarń i kiosków. Z tym większym zainteresowaniem zgłębiałam cele, jakie postawiły sobie zespoły redakcyjne, opisy grup docelowych i treści (tekstowe i wizualne)w odniesieniu do efektów końcowych – wewnętrznych biuletynów firmowych rywalizujących o konkursowe nagrody.

Wiele magazynów nadesłanych na tegoroczny Konkurs ma na celu informowanie, integrowanie, motywowanie i edukowanie pracowników. Są to zatem ogólne zadania komunikacji wewnętrznej realizowane w każdej organizacji, wynikające z samej natury komunikacji. (Pomijając w tym miejscu stopień i jakość ich realizacji.) Są jednak także wydawnictwa, których cele są wyznaczone bardzo precyzyjnie i ambitnie. I tak też są realizowane.

Podobnie jest w kwestii określenia Czytelników biuletynów wewnętrznych – docelową grupą wielu pism są wszyscy pracownicy, bez względu na to, jakie mogą występować różnice między poszczególnymi grupami pracowniczymi. Czy to wynikające z rozpiętości struktur organizacyjnych, charakteru i trybu pracy, lokalizacji czy z różnic demograficznych. Pośród magazynów znalazłam i takie, które są profilowane pod realizację potrzeb informacyjnych określonej grupy pracowników, które stanowią jedno z narzędzi na mapie komunikacyjnej firmy.

Pod względem trzeciego kryterium – wizerunku, konkursowe biuletyny są na jak najwyższym poziomie. Większość wydawnictw oddaje ducha danej branży czy wizerunek marki, wykorzystując jednocześnie mediowe trendy jak niestandardowy format, czytelność i dynamiczność layoutu, infografiki, powiązania z innymi narzędziami komunikacji wewnętrznej. Dbałość o jakość fotografii, prosty, a jednocześnie poprawny język, transparentność informacji, dystans do samych siebie w dużej mierze stanowią o wiarygodnym i budzącym sympatię wizerunku tak wydawnictw, jak publikujących je firm. I, oczywiście, redagujących je osób.

Cieszy mnie fakt, że w dobie Internetu i czasach kryzysu firmy wciąż znajdują budżety na drukowane magazyny. Jeszcze bardziej cieszy fakt, że biuletyny wewnętrzne swoją jakością dorównują pismom komercyjnym, podnosząc poprzeczkę nie tylko w ramach tego narzędzia, ale także w ramach standardów dotyczących kompleksowo postrzeganej komunikacji wewnętrznej. Konkurs Biuletynów Firmowych, ze swoją
12-letnią tradycją, to dla firmowych redaktorów jedna z niewielu okazji do weryfikacji i wymiany doświadczeń. A poprzeczka coraz wyżej…

Gratuluję wszystkim uczestnikom Konkursu ustanawiania tych wysokich standardów publikacji firmowych.

Katarzyna Jabłońska, Senior Account Manager w Citybell Consulting

Opinia o poziomie prac w obszarze Cele, adresat i wizerunek w kategorii biuletyn instytucji
Byłam zaskoczona liczbą projektów zgłoszonych w kategorii biuletyn instytucji oraz ich różnorodnością. Począwszy od biuletynów wydawanych przez Urzędy Marszałkowskie, po Urzędy Miast i Gmin, a skończywszy na instytucjach, takich jak Komenda Wojewódzka Policji, uniwersytety, jak i fundacje, stowarzyszenia oraz federacje – wszystkie te podmioty wydają dla swoich wewnętrznych oraz zewnętrznych interesariuszy kompleksowe i dobrze opracowane biuletyny, które pozwalają na przekazanie najbardziej istotnych z punktu widzenia instytucji informacji.

Wiele tekstów zaprezentowanych na łamach zgłoszonych biuletynów było bardzo interesujących – również dla osoby niezwiązanej z danym środowiskiem biznesowym lub regionem. Bardzo pozytywnie oceniam również te wydania, które poprzez dodatkowe aktywności zachęcają czytelników do zaopiniowania konkretnego tekstu, wyrażenia swojej opinii lub nawet zgłaszania ciekawych pomysłów/projektów. Wiele biuletynów również dostarcza swoim czytelnikom – poza rzetelnym przedstawieniem aktualności – również jakieś elementy rozrywki, tj. quizy, zdjęcia z wycieczek/wyjazdów integracyjnych, ciekawostki.

Opinia o poziomie prac w obszarze Cele, adresat i wizerunek w kategorii projekt jednorazowy
Byłam bardzo zaskoczona pomysłowością oraz bardzo wysoką jakością zgłaszanych projektów jednorazowych. To tutaj przyznawałam najwyższe punktacje. Wiele projektów charakteryzowało się również bardzo wysokim poziomem tekstów.

Projekty jednorazowe są dosyć trudną kategorią, ponieważ wachlarz ocenianych prac jest bardzo różnorodny. W tym roku swoje projekty zgłaszały zarówno instytucje publiczne, mniejsze kilkuosobowe przedsiębiorstwa, jak i firmy znajdujące się na liście 500 największych firm w Polsce. Ta różnorodność nadała tej kategorii dynamizmu oraz potwierdziła, że swoje zgłoszenie do Konkursu Biuletynów Firmowych może nadsyłać naprawdę każda instytucja, która w zakresie swoich obowiązków komunikacyjnych przygotowuje projekty zarówno wewnętrzne, jak i zewnętrzne.

Jedyną uwagą, jaką mogę się podzielić, która nie jest w 100 proc. pozytywna to ta, że w pojedynczych przypadkach projekt jednorazowy nie był do końca kompatybilny z wizerunkiem firmy. Warto zwracać uwagę na to, by projekt jednorazowy był uzupełnieniem lub podsumowaniem naszych działań, a nie jedynie widowiskowym, jednorazowym projektem, który nijak ma się do misji, wizji czy wizerunku firmy.

Zofia Kościelna, dziennikarka i redaktor branży custom publishing

Opinia o poziomie prac w obszarze Język, redakcja tekstów w kategorii biuletyn instytucji
Tegoroczne prace zgłoszone przez instytucje są na dobrym poziomie. Nie widzę jednak znaczącej różnicy na korzyść w porównaniu z ubiegłym rokiem, gdy także oceniałam prace w tej kategorii. Dlatego punktacja, którą przyznawałam, jest bardzo zróżnicowana i nie udało mi się znaleźć pracy, której mogłabym przyznać maksymalną ocenę – czyli takiej, którą uznałabym bliską ideałowi pod względem języka i redakcji tekstów.

Kategoria biuletynów instytucji jest bardzo niejednorodna – a jej poziom redakcyjny nierzadko jest pochodną tego faktu. Są tu i biuletyny fundacji, ośrodków akademickich czy organów administracji publicznej i ściśle formalne magazyny, wydawane przez instytucje będące beneficjentami dotacji europejskich. Różne cele wydawnicze i różnice grupy odbiorcze wpływają na charakter języka i styl redagowania.

Błędem, który najczęściej przydarza się redaktorom w tej kategorii, jest język sztucznie oficjalny, bezosobowy, zbudowany z długich, skomplikowanych zdań, wywołujący u czytelnika poczucie narastającej obojętności i znużenia wobec opisywanych faktów. W tych magazynach brakuje również najczęściej zróżnicowania gatunków dziennikarskich – ograniczają się one w zasadzie do tekstów informacyjnych i wywiadów. Szczęśliwie zdarzyły się w tej kategorii pisma redagowane żywo, różnorodne stylistycznie i gatunkowo. Te czyta się z większym zainteresowaniem.

Żadna gazeta nie może być bowiem wydawana jedynie z poczucia obowiązku informowania o pewnych faktach. Profesjonalizm redakcji – dobre śródtytuły, sprawnie zbudowane leady, ramki, cytaty i udane podpisy do zdjęć, a także dynamika stylu i zróżnicowanie gatunków są niezbędne, żeby czytelnik chciał owe informacje przyjmować. Dobrze zredagowany biuletyn instytucji może być nie tylko pożytkiem, ale i przyjemnością – dla czytających, i redagujących. Jest jeden warunek – warto, by redaktorzy nie tylko poprawnie wykonywali, ale i po prostu lubili swoją pracę – wtedy jej efekty są bardziej przekonujące dla odbiorcy.

Opinia o poziomie prac w obszarze Język, redakcja tekstów w kategorii biuletyn zewnętrzny
Od wielu lat tradycją tej kategorii konkursu jest dobry poziom redakcji i języka tekstów. Biuletyny zewnętrzne są bowiem wizytówką firmy o wiele bardziej nośną niż gazety wewnętrzne. Choć uważam takie podejście za niesłuszne, bezsprzecznie uznaję przewagę jakościową pracy redaktorów gazet zewnętrznych. Jeśli pomyślą Państwo, że to oczywiste w sytuacji, gdy zleca się ją za niemałe budżety specjalistycznym agencjom, może warto pomyśleć także, że podobne inwestycje w biuletyny wewnętrzne nie byłyby mniej opłacalne i efektywne.

To kategoria dość wyrównana i można powiedzieć, że tytuły słabsze są w niej rzadkością, choć zdarzyło się kilka takich. Wielu gazetom z przyjemnością przyznawałam wysoką punktację, a parę z nich zasłużyło na dziesiątkę. To gazety, które mają nie tylko świetne layouty, ale i redakcję na wzorowym poziomie. O czytelnika dba się tu wielowymiarowo; tematy są ciekawe, język bogaty i barwny, stylistyka różnorodna, bogactwo gatunków i form dziennikarskich nie pozwala się znudzić. Zadbano o niebanalne podpisy do zdjęć, intrygujące tytuły, rzetelne ramki, infografiki, tabele. Redakcjom zależy nie tylko na poprawności i atrakcyjności, ale i zaspokajaniu bardziej wyrafinowanych gustów i potrzeb. To zasługuje na uznanie.

Jeśli chodzi o te słabsze tytuły, problemy wynikają tu często z niewdzięczności materii. Łatwiej bowiem dynamicznie redagować wielotematyczną gazetę lifestylową niż ściśle specjalistyczny miesięcznik, poświęcony tematom technicznym czy medycznym. Dlatego, choć oceniam je niżej – bo faktycznie są słabsze – mam świadomość, że ich redakcja to często prawdziwa droga przez mękę.

Mimo wszystko, jeśli redaktorom niemożliwe wydaje się uproszczenie zawiłego języka lub nadanie lekkości oficjalnemu stylowi, warto by pracowali choć nad bogatszą ofertą gatunków dziennikarskich i większą dynamiką planowania kolumn. Bo prawda jest brutalna – niewiele osób naprawdę musi czytać biuletyny zewnętrzne z uwagą – jeśli nie zadbamy o komfort odbiorcy dobrą redakcją, stracimy go. No, a publikowanie gazety, której lektura kończy się na przeglądaniu najpiękniej choćby zaprojektowanych stron bez chęci zapoznania się z treścią, ma dla wydawcy znacznie mniejszy sens.

Agnieszka Madej-Biernat, dyrektor wydawnicza Agencji Agape

Opinia o poziomie prac w obszarze Język, redakcja tekstów w kategorii biuletyn wewnętrzny
Tegoroczna ocena biuletynów pod względem językowym i redakcyjnym była ogromnym wyzwaniem. Widać, że redakcyjne gremia przygotowują publikacje z należytą starannością i polotem. W wielu magazynach czytelnik znajdzie przebogaty wybór tematów, tak okołofirmowych, strategicznych dla rozwoju danej instytucji, jak i pozazawodowych. Coraz ważniejsze staje się zachowanie równowagi między pracą i obowiązkami zawodowymi a domem, rodziną, pasjami, czasem wolnym.

Jednocześnie czytelnik odnosi wrażenie, że oddając się lekturze firmowego magazynu, dostaje dużą dawkę rzetelnych i poszerzonych informacji z życia firmy. W prawie 40 procentach zgłoszonych prac firmowi redaktorzy prezentują najwyższą jakość redakcyjną, dbałość o formę, treść, język, dobór tematów, słów i haseł, zróżnicowanie gatunków dziennikarskich. Różnice są trudne do uchwycenia, oparte na niuansach, mniejszych lub trochę większych niedociągnięciach bądź nieuwadze redaktora.

Dużą grupę biuletynów stanowią magazyny dobrze opracowane językowo. Redaktorzy uczą się, jak prowadzić efektywną komunikację z pracownikami, w jaki sposób informować o ważnych sprawach i projektach, jak dopasować język i styl do oczekiwań, często zróżnicowanej i złożonej, grupy docelowej. To, co w mojej opinii jest szczególnie warte podkreślenia, to fakt, że w gronie najwyżej ocenionych biuletynów znajdują się debiutanci. Tytuły, które powstały niedawno, prezentują wysoki poziom merytoryczny. Pracownikom tych spółek daje to poczucie satysfakcji i dostęp do atrakcyjnego i otwartego kanału komunikacji, a innym firmom – potwierdzenie, że drukowane magazyny wciąż stanowią doskonałą formę dotarcia do odbiorców.

Łukasz Lelonkiewicz, projektant wydawniczy, Wydawnictwo Edipresse

Opinia o poziomie prac w obszarze Atrakcyjność wizualna, grafika
Tegoroczna edycja konkursu pokazuje coraz większą dbałość o szczegół przez projektantów i wydawców. Nadganiamy europejskie trendy, starając się podążać za nowoczesną typografią, pewnymi trendami w projektowaniu, charakterystycznymi manierami obróbki czy kadrowaniu zdjęć.

Niekiedy projektanci używają ciekawych rozwiązań poligraficznych, co niestety jest wciąż domeną publikacji jednorazowych, okazjonalnych.

Magazyny wewnętrzne i zewnętrzne były zaprojektowane na podobnym poziomie, a wśród nich było kilka bardzo wyróżniających się dbałością o estetykę. Zaś biuletyny elektroniczne, zwłaszcza te online, a nie w formie PDF, niestety zachowują konwencję stron internetowych. Trudno powiedzieć czy jest to wada, niemniej ciężko je porównać do konwencjonalnych magazynów.

Dlatego można powiedzieć, że i Polacy ulegają trendom cyfryzacji, a proces ten odbywa się bardzo płynnie i jest dla odbiorcy przyjemny.

Justyna Pamuła, Client Service Coordinator SARE

Opinia o poziomie prac w obszarze Format publikacji, nawigacja w kategorii biuletyn elektroniczny
Biuletyny zgłoszone do Konkursu w większości były na średnim poziomie. Oprócz kilku wyróżniających się, takich jak: Kompania Piwowarska, Kredyt Bank, Urząd Miasta Łodzi, Tesco Polska oraz UNIT4TETA, reszta im znacznie ustępowała. Na tej podstawie można określić różnicę między biuletynem najlepszym a najsłabszym za zbyt dużą. Biuletyny te nie zostały przygotowane w sposób ciekawy oraz zachęcający do przeglądania czy stałej prenumeraty. Można stwierdzić, że zostały nadesłane na konkurs raczej po to, aby w jakiś sposób się zareklamować.

Powrót do pozostałych lat