I życzę Wam wszystkiego najlepszego…

Wielkanoc za pasem. Większość z Państwa przygotowuje wiosenne wydania swoich magazynów custom publishing. W tych, które ukażą się tuż przed świętami, powinny znaleźć się życzenia dla czytelników. Dla wielu osób napisanie serdecznych, niewymuszonych, a przy tym oryginalnych życzeń stanowi nie lada wyzwanie. Chcemy im pomóc.

Wielkanoc i Boże Narodzenie, dwa podstawowe święta, tradycyjnie obchodzone w Polsce, dotyczą nie tylko osób wierzących, choć ich podstawowy sens ma charakter religijny. Dlatego nie ma chyba na rynku żadnej gazety, wychodzącej w grudniu lub na wiosnę, która nie zamieściłaby życzeń dla swoich odbiorców. To dobry obyczaj (czy jak kto woli moda), będący wyrazem nie tylko naszego przywiązania do tradycji, ale także szacunku i sympatii, jakimi wydawcy darzą swoją grupę odbiorczą.

Walka ze sztampą

Tego rodzaju okazje dają możliwość zerwania ze stereotypem, dlatego często redakcje gazet komercyjnych prześcigają się w swojej walce ze sztampą, życząc nam rzeczy… których sobie nie życzymy. Nie zawsze życzenia „odjazdowe” są naprawdę miłe dla ich beneficjentów, chyba, że mamy do czynienia z gazetką dla nastolatków. Jak zatem, przygotowując ten wyjątkowy tekst, zachować zdrowy umiar, ale z drugiej strony nie popaść w banał?

W najlepszej sytuacji są redaktorzy, przygotowujący gazety dla pracowników niewielkich firm. Dobrze znają swoją grupę odbiorczą, nierzadko kontaktują się osobiście z większością swoich czytelników. Znając osoby, którym chcemy życzyć „wszystkiego najlepszego”, wiemy jak to zrobić, bo wiemy, co jest dla nich „najlepsze”. Takie życzenia są trochę podobne do tych, które składamy rodzinie, dzieląc się opłatkiem czy święconym jajkiem.

W zdecydowanie trudniejszym położeniu znaleźli się redaktorzy magazynów dla wielotysięcznych rzesz klientów wielkich korporacji. Ich grupa odbiorcza jest bardzo duża i często ogromnie zróżnicowana. Są jednak „bezpieczne” wartości i rzeczy, których można życzyć wszystkim, niezależnie od pozycji społecznej, zainteresowań czy statusu materialnego: szczęście, zdrowie, udane życie zawodowe, zgrana rodzina, życzliwa grupa przyjaciół, pełne wrażeń podróże, spełnienie marzeń, satysfakcja z pasji, wreszcie uśmiech fortuny (czyli mówiąc wprost pieniądze) i słoneczne dni. Jak to jednak wyrazić, by nie brzmiało rutynowo czy zdawkowo?

Niech udzieli się nastrój…

Dobrym pomysłem jest rozpoczynanie życzeń od zdania opisowego. Wprowadźmy tych, którym dobrze życzymy w nastrój świąt, napiszmy o ich barwach i zapachu, o tym, jakie uczucia i wspomnienia w nas wywołują. Gdy sami dotrzemy myślą do głębszych pokładów naszej wrażliwości, łatwiej będzie w niebanalny sposób życzyć tego, czego już wielokrotnie życzyliśmy innym. Oprzyjmy się na nieco poetyckich metaforach, porównaniach i epitetach. Poszukajmy słów, które znaczą tyle samo, ale są barwniejsze i ciekawsze. Poszukajmy zwrotów synonimicznych dla tych, do których wszyscy zdążyli się przyzwyczaić.

W pisaniu życzeń zawsze warto przywoływać zasadę, którą powinni się kierować autorzy wszystkich tekstów kierowanych do innych ludzi; wyobrazić sobie siebie w ich roli. Redaktor gazety dla konsumentów z sektora np. bankowego, powinien pomyśleć tak: trzymam niemałe pieniądze w jednym z największych banków w tym kraju, dostaję stamtąd świąteczny numer gazety firmowej, chciałbym, żeby mój bank życzył mi prócz szczęścia i zdrowia także poczucia bezpieczeństwa z dobrze ulokowanych oszczędności, radości z lokowania efektów mojej pracy w rzeczy i działania, które są według mnie cenne, pięknej podróży w wakacje, którą zafunduję sobie, bo mój bank dobrze obraca moimi aktywami…

Grafika życzeń

Rzecz wcale nie mniej ważna to oprawa graficzna życzeń świątecznych. Tu tendencja do sztampy jest wręcz szkodliwa, bez obaw więc z nią zerwijmy. Nietrudno teraz znaleźć naprawdę oryginalne motywy świąteczne w ogólnodostępnych lub niedrogich zasobach grafiki w internecie. Jeśli to niemożliwe, pokuśmy się o samodzielne wykonanie takich zdjęć. Często własny pomysł kompozycyjny może być ciekawszy niż opatrzone „dzieła” plastyków i innych zawodowców. Często też warto zastosować zupełnie inne barwy, niż te powszechnie kojarzony z nastrojem danych świąt: np. na Wielkanoc zamiast pastelowych żółci i zieleni – ognistą mandarynkę, a na Boże Narodzenie zamiast czerwieni, zieleni i złota – seledyn czy fiolet.

Życzę Państwu na koniec życzeń, które się spełniają i odkrycia w sobie wrażliwości, która pozwoli chcieć dla ludzi więcej niż „wszystkiego najlepszego”!

Zofia Kościelna, Agape

 

Ten artykuł ukazał się w „Biuletynie o Biuletynach”, jedynym newsletterze w Polsce poświęconym wyłącznie biuletynom firmowym i branży custom publishing. Zaprenumeruj newsletter bezpłatnie »