Z widzącym o kolorach

De gustibus et coloribus non est disputandum – głosi łacińska sentencja. Wbrew niej pochylimy się nad kolorami, gusta zostawiając w spokoju.

Z widzącym o kolorach

Ile jest kolorów? Trzy: (czerwony, zielony i niebieski – RGB)? Cztery (cyjan, magenta, żółty, czarny – CMYK)? 256? A może 16 milionów? Oko ludzkie rozróżnia prawdopodobnie jeszcze więcej barw, choć przeciętny śmiertelnik nie jest w stanie nazwać nawet co tysięcznej. Osobne nazwy ma tylko część kolorów, reszta ma jedynie symbole. Nazwy zresztą nie opisują konkretnych kolorów, ale całe ich uogólnione grupy.

Ta niewielka liczba powszechnie znanych nazw kolorów i tak sprawia użytkownikom problemy. I nie chodzi tu o problem z rozróżnianiem barw (na przykład écru od bieli), lecz o kłopot z samymi nazwami, mylenie ich i przekręcanie. Wbrew pozorom – nagminne. Z kolorami i ich nazwami wiąże się też wiele ciekawostek, których użytkownicy języka często nie znają.

Ecru, czyli surowy

Skoro pojawił się już écru, zanim zajmiemy się przykładami błędów związanych z kolorami, wyjaśnijmy niezorientowanym cóż to takiego. Jest to nazwa naturalnego koloru płótna – koloru, który płótno ma przed pobieleniem. Taka jest też etymologia tej, pochodzącej z francuskiego, nazwy. Słowem tym francuscy bielarze określali surowe (fr. cru) płótno. Kolor écru można też nazwać kolorem kości słoniowej, wielu mówi na niego „taki brudny biały”.

Pomarańcz

Nazwą koloru, która chyba najczęściej pojawia się w błędnym użyciu, jest pomarańcz. Słowo to oznacza kolor pomarańczowy i tylko kolor pomarańczowy. Zupełnie inaczej sądzą liczni sprzedawcy owoców i ich klienci. Najchętniej słowem „pomarańcz” określają oni owoc cytrusowy, którego poprawna nazwa brzmi „pomarańcza”. Wyedukowanie rzesz konsumentów pomarańczy jest zadaniem równie trudnym co zdobycie jabłek z ogrodu Hesperyd, więc jedynym wyjściem jest znieść z godnością, kiedy sprzedawczyni na bazarze zachwala swój pomarańcz (albo swoją pomarańcz) i samemu wyrażać się poprawnie.

Innym kolorem, którego nazwa jest podobnie przekręcana, jest żółć. Prawdopodobnie w celu uchronienia klientów od przykrych skojarzeń jeden z największych producentów farb na swoich stronach internetowych i w katalogach żółcie opisuje jako żółcienie. Ma to tyleż sensu, co mylenie pomarańczy z pomarańczem. Żółcień ma z żółcią wiele wspólnego; to barwnik, z którego się żółć uzyskuje, a także kwiat, z którego można uzyskać ów barwnik. Ale to jednak nie to samo co kolor.

Nazwy bardzo potoczne

Ciekawostką, niezwiązaną z błędnym użyciem, mogą być dwie nazwy kolorów, występujące jedynie w języku potocznym: majtkowy i sraczkowaty. Pierwszy z nich to jeden z odcieni różu, tak zwany róż rozbielony, mało intensywny. Drugi, jak łatwo się domyślić, ma coś wspólnego z brązowym i żółtym, choć trudniej go opisać. Co ciekawe – nie tylko Polacy wpadli na takie określenie koloru. W języku angielskim funkcjonuje określenie „baby poo brown” (brąz dziecięcej kupy).

Kolory flag

Powszechnym błędem jest nieprawidłowe zapisywanie nazw kolorów w sytuacji ich połączenia lub zmieszania. Zasada jest prosta – przy połączeniu dwóch barw stosuje się dywiz (łącznik), przy zmieszaniu – pisze się łącznie. Na przykład flaga Polski jest biało-czerwona a flaga Francji – niebiesko-biało-czerwona. Opisanie polskiej flagi jako białoczerwonej oznacza w rzeczywistości jakiś odcień różu, bo to on powstaje po rozbieleniu czerwieni. Gorzej, jeśli ktoś nazwie francuską flagę niebieskobiałoczerwoną, bo taka mieszanka ładnie wyglądać nie może.

Tycjan, moro, alabaster

Wśród licznych słabo znanych nazw kolorów kryje się wiele o ciekawej etymologii. Na przykład kolor rudopomarańczowy określany jest jako tycjan albo kolor tycjanowski. Nietrudno się domyślić, że maczał tu pędzel Tycjan, Tiziano Vecelii, włoski malarz renesansowy, który szczególnie chętnie używał na swoich obrazach właśnie tej barwy.

Istnieją też kolory militarne, np. feldgrau czy khaki. Feldgrau, dosłownie tłumacząc, znaczy (z niemieckiego) „polowa szarość” i jest to kolor dawnych pruskich mundurów. Khaki z kolei pochodzi z języka hindu, a do polszczyzny przewędrowało przez Anglię. Jest to mieszanka szarego z zielonym i brązem, stosowana jako kolor maskujący. W hindu khaki oznacza „zapylony”.

Kolorystyczną etymologię ma też słowo moro, określające rodzaj wojskowego ubioru. Pochodzi z greki (do polszczyzny dotarło poprzez łacinę i prawdopodobnie hiszpański) i oznacza w oryginale „ciemny”. Hipoteza o hiszpańskim rodowodzie wzięła się stąd, że w grece i łacinie słowo to brzmi „mauros” i „mauro”, zaś forma „moro” występuje właśnie w hiszpańskim i oznacza ciemnoskórą osobę.

Najbardziej typową etymologią dla nazw kolorów są rośliny i minerały. Przykładów jest mnóstwo: cytrynowy, pomarańcz, oliwkowy, marchewkowy, kobaltowy, cyklamen, alabastrowy, siarkowy, grafitowy, chabrowy czy nawet różowy (choć nie wszystkie róże są różowe).

Warto nauczyć się nazywać kolory, niekoniecznie wszystkie, ale koniecznie poprawnie. Bo jeśli kiedyś na écru, siwy albo chamois powiemy beżowy, może nam nie być zbyt różowo, a twarz może zabarwić się nam na czerwono. Od jednostki zależy, czy będzie to raczej buraczkowy, poziomkowy czy karmazyn.

Tadeusz Baranowski, Agape

 

Ten artykuł ukazał się w „Biuletynie o Biuletynach”, jedynym newsletterze w Polsce poświęconym wyłącznie biuletynom firmowym i branży custom publishing. Zaprenumeruj newsletter bezpłatnie »