Tytuł to hak

Co mają ze sobą wspólnego samochód terenowy i tekst dziennikarski? Jedno i drugie powinniśmy wyposażyć w mocny hak – w pierwszym przypadku holowniczy, w drugim – w tytuł.

Tytuł to hak

Rzadko czytamy całą gazetę. Przeglądamy ją, kartkujemy. Najpierw omiatamy wzrokiem kolumnę lub dwie, skupiając się na dominujących elementach: zdjęciach, wyimkach, infografice i dużych tytułach. Potem czytamy leady i podpisy do zdjęć. Szukamy informacji i elementów, które nas zaciekawią, zaintrygują. Jeśli artykuł pozbawiony jest elementów graficznych, to właśnie tytuł (i lead) stają się najmocniejszymi elementami na stronie. Dobry tytuł jest jak hak – zaintryguje czytelnika, zachęci do lektury. Pociągnie cały tekst.

Prosta trudna sztuka

Czy łatwo jest wymyślić dobry tytuł? I tak, i nie. Jednym przychodzi to z łatwością, innym sprawia większą trudność niż napisanie samego artykułu.

Z pewnością jest to element, któremu ze względu na swoją wagę i siłę działania, warto poświęcić więcej uwagi w procesie twórczym. Dobrą praktyką jest wymyślenie tytułu po napisaniu artykułu. Mamy wówczas pogląd na cały artykuł, wiemy, co chcemy uwypuklić. Możemy również poddać nasz tekst firmowej burzy mózgów i wspólnie z członkami kolegium redakcyjnego opracować kilka propozycji tytułu, by wybrać tę najlepszą.

Dobry tytuł to…

…taki, który nie pozwoli czytelnikowi przejść obojętnie obok naszego tekstu. Piszemy po to, by być przeczytanym, wysłuchanym, zapamiętanym.

Dobry tytuł powinien być krótki (od 1 do 4 słów) i zrozumiały dla czytelnika. Lepiej, by był w czasie teraźniejszym i zawierał czasownik w formie czynnej niż byśmy nadużywali czasu przeszłego, strony biernej, bezokoliczników lub czasowników odrzeczownikowych (lepiej „Będziemy rozmawiać o współpracy” niż „Rozważano rozmowę o współpracy”; lepiej „Scalimy te dane!” niż „Scalanie danych”). Unikajmy wodolejstwa, ogólników, prawd zbyt oczywistych. Słowa trudne, specjalistyczne lub zapożyczenia zastępujmy powszechnie zrozumiałymi wyrażeniami.

Dobry tytuł może mieć charakter informacyjny, poradnikowy, potoczny, intrygujący. Może być cytatem, złotą myślą, pytaniem. Może odwoływać się do skojarzeń, powiedzonek, przysłów, gier słownych, tytułów filmów, piosenek, książek, programów telewizyjnych i radiowych, mitologicznych postaci i ich cech.

To, jaki tytuł stworzymy, zależy od rodzaju materiału dziennikarskiego, stylu i charakteru magazynu i zarazem naszej inwencji. Praktyka pokazuje, że częściej sięgamy po lekturę tekstów, których tytuły nas zadziwiły lub zaszokowały. Nie bójmy się proponować czytelnikom takich tytułów; od tego mamy lead, aby przekazać główną myśl artykułu.

Przyjrzyjmy się zatem najczęściej spotykanym rodzajom tytułów, oczywiście tylko tym dobrym.

Tytuły informacyjne:
„Papierosy i komórki – tylko w przerwach”
„Zostaliśmy najlepszą firmą audytorską w 2008 roku”
„Certyfikat ISO w zasięgu ręki”
„Czy zabraknie benzyny?”
„CEO wita się z Polską”
„Próbną maturę banki zdały na trójkę z minusem” (O testach obciążeniowych amerykańskich systemów bankowych i ich kondycji finansowej).

Tytuły potoczne:
„Wesele co dwie minuty” (O slangu pracowniczym)
„Nowy model na Dwójce”
(O nowym samochodzie, który powstaje w fabryce nr 2)
„Laptop za wiedzę”
(O konkursie dla pracowników, w którym nagrodą jest notebook)
„(Po)zyskać każdy może”
„MiŚ pod ochroną”
(O programie ubezpieczeń dla sektora małych i średnich przedsiębiorstw)

Tytuły poradnikowe:
„Jak przygotować się do urlopu?”
„Netykieta – czy umiesz się e-zachować?”
„Co włożyć do portfela?”
„Wiosna – przestaw się na zielone”.

Tytuły intrygujące:
„Turyn pachnący czekoladą”
„Jak rodziłem Piotrusia”
„Piesek ma wielu panów”
„Olej samochodowy o smaku truskawek”.

Tytuły nawiązujące:
„12 prac Putina”
„Miliardy w rozumie”
„Żadnej pracy się nie boi”
„Na głowie kwietny ma wianek” (cytat z II cz. „Dziadów” A. Mickiewicza, użyty przez Kazika Staszewskiego w piosence).

Dbajmy o wyposażenie

Oczywiście sam hak to za mało, by wygrać rywalizację – czy to błotno-szutrową, czy edytorsko-redaktorską. Pamiętajmy o równie ważnym i niezbędnym wyposażeniu – linie/leadzie; oponach terenowych/zdjęciach i rysunkach; podnośniku/wyimku czy nieocenionym drobiazgu – szeklach/podpisach do zdjęć. Za podstawę przygotowań niech nam służy wyciągarka, a w naszych redakcyjnych bojach – dobrze napisane teksty.

Agnieszka Madej, Agape

 

Ten artykuł ukazał się w „Biuletynie o Biuletynach”, jedynym newsletterze w Polsce poświęconym wyłącznie biuletynom firmowym i branży custom publishing. Zaprenumeruj newsletter bezpłatnie »