Posiadamy priorytety, czyli dwa nadużywane słowa na literę „p”

Podczas lektury różnego rodzaju tekstów, a także podczas słuchania radia czy oglądania telewizji, można dojść do dwóch bardzo ważnych wniosków, dotyczących życia naszych rodaków. Po pierwsze – ich stan posiadania znacznie się zwiększył. Po drugie – priorytetów zrobiło się podejrzanie dużo.

„Posiadać” i „priorytet” – te dwa słowa na literę „p” są ostatnimi czasy permanentnie nadużywane. Nadużywanie nie zawsze wiąże się ze złamaniem reguł językowych albo z użyciem zupełnie niezgodnym ze znaczeniem danego słowa. Często jest to użycie niezręczne albo zbyt częste.

Posiadanie

Przyjrzyjmy się bliżej pierwszemu z przykładów. Czasownik „posiadać” wypiera w wielu sytuacjach czasownik „mieć”, bardziej uniwersalny, mniej urzędowy i w wielu przypadkach właściwszy. Nie zawsze tak było.

Stan posiadania czasownika „posiadać” powiększał się wraz z upływem czasu i nie bez znaczenia dla tego procesu były ścieżki historii. Przed wojną posiadali jedynie posiadacze – właściciele dóbr ziemskich, latyfundiów, fabryk, kamienic. Wojna i PRL ten rodzaj posiadania zlikwidowały, ale ten ważny czasownik nie pozostał bez zastosowania. Zaczął występować w znacznie bardziej przyziemnych rejestrach. Przykładów dostarczają nam peerelowskie książki skarg i wniosków: „[drożdże były] zapakowane w prawdziwy papier pakowy, którego to papieru sklep nie posiada od pół roku” – to fragment odpowiedzi na skargę klienta z roku 1985.

Obecnie czasownik „posiadać” używany jest w najbardziej zadziwiających kontekstach. „Mój pies to inwalida – posiada tylko trzy łapy”, „pragnę zostać modelką, bo posiadam zgrabną figurę”, „ponieważ posiadałem tylko jednego cukierka, trudno było mi podzielić się z kolegą”. We wszystkich powyższych przykładach użycie czasownika „posiadać” jest niewłaściwe, choć trudno nazwać je błędem. Po prostu znacznie lepiej w tych zdaniach sprawdziłby się czasownik „mieć”.

Nietrudno znaleźć podobne przykłady na biuletynowym podwórku. „Nasza nowa siedziba posiada dwa wejścia”, „w tym rejonie posiadamy wielu odbiorców” i tym podobne. W większości przypadków słowo „posiadać” można z korzyścią zamienić na „mieć”. Właściwą sytuacją do użycia czasownika „posiadać” są pisma urzędowe, lub teksty opisujące czyjąś, najlepiej wartościową, własność. Posiadać można więc kwalifikacje, konta bankowe, budynki, samochody.

Priorytet

Historia priorytetu jest znacznie krótsza. Jego ekspansja wiąże się z zalewem anglicyzmów związanym między innymi z upowszechnieniem się internetu. Każdemu czasem zdarza się dostać e-mail oznaczony czerwonym wykrzyknikiem. W języku twórców programów pocztowych wykrzyknik oznacza „high priority”, co po bezpośrednim przetłumaczeniu na polski dało „wysoki priorytet”. To jedno ze źródeł powodzi priorytetów, która zalała polszczyznę.

Wraz z tym zalewem nastąpiła duża zmiana znaczeniowa. Pierwotnie słowo „priorytet” oznaczało pierwszeństwo, sprawę, która ma zostać załatwiona jako pierwsza. Tymczasem już od lat powszechnie używa się tego słowa w liczbie mnogiej. Powstają listy priorytetów, w których jedne priorytety mają pierwszeństwo (czyli priorytet) przed innymi priorytetami. Przykład: „pierwsza na liście priorytetów nowego rządu jest walka z układem”. O wiele zgrabniej byłoby opisać te priorytety jako sprawy pilne, najważniejsze lub nie cierpiące zwłoki.

Innym przypadkiem niewłaściwego użycia słowa „priorytet” jest użycie go w mowie potocznej. Jest to słowo oficjalne, które w użyciu potocznym brzmi bardzo dziwnie i nieadekwatnie. „Moim priorytetem po przebudzeniu się jest śniadanie”, „moje hobby to piłka nożna, narciarstwo i szachy, ale priorytetem zawsze było wędkarstwo”, „priorytetem dla mnie jest rodzina” – te przykłady pokazują jak rażąco oficjalnie brzmi to słowo w wypowiedzi potocznej.

W przypadku obu problemów na „p” rozwiązanie jest proste. Warto pamiętać o zwyczajniejszych słowach, które, chociaż mniej urzędowe, wcale nie są gorsze. Przeciwnie – w większości przypadków sprawdzają się o wiele lepiej.

Tadeusz Baranowski, Agape

 

Ten artykuł ukazał się w „Biuletynie o Biuletynach”, jedynym newsletterze w Polsce poświęconym wyłącznie biuletynom firmowym i branży custom publishing. Zaprenumeruj newsletter bezpłatnie »