Polszczyzna regionalna Wielkopolski

Wielkopolska to obszar, na którym od wieków mieszały się różne wpływy – mazowieckie, śląskie, niemieckie, holenderskie, kaszubskie, tatarskie… Ślady tych przeróżnych wpływów można odnaleźć w wielkopolskiej mowie.

Polszczyzna regionalna Wielkopolski

Dialekt wielkopolski to mowa, którą posługują się mieszkańcy terenu określanego jako Wielkopolska, ale także przyległych obszarów, m.in. Borów Tucholskich i Kujaw. Dialekt wielkopolski nie jest jednolity. Istnieje kilka wypracowanych przez różnych badaczy podziałów terytorialnych tego regionu. Różne są także proponowane przez badaczy granice dialektu. Np. Stanisław Urbańczyk rozciągnął Wielkopolskę aż do ujścia Wisły, zaliczając do zespołu wielkopolskiego również Lubawskie, Ostródzkie i Warmię.

Najprostszy podział dialektu dzieli Wielkopolskę na środkową, południową, zachodnią i północną, jednak do szczegółowego opisywania cech poszczególnych gwar konieczne są bardziej precyzyjne podziały.

Wspólne dla całej Wielkopolski są dwie istotne cechy fonetyczne – brak mazurzenia (istnieją wyjątki, np. na południu Wielkopolski, gdzie słychać wpływy śląskie) i udźwięczniająca fonetyka międzywyrazowa (tu wyjątek pojawia się na pograniczu z Mazowszem).

Dla większości Wielkopolski wspólne są także inne cechy, takie jak dyftongizacja samogłosek (np. wymowa „uo” lub „ou” zamiast „o”, „au” lub „ou” zamiast „a”, „yj” zamiast „y”), wąska, często asynchroniczna wymowa samogłosek nosowych (np. „yn”, „yń”, „ym” zamiast „ę” czy „un”, „uń”, „um” zamiast „ą”) czy podwyższenie artykulacji niektórych samogłosek.

Interesującym punktem na mapie Wielkopolski jest Poznań, którego gwara zyskała sobie w całym kraju pewną popularność. Fonetycznie jest to oczywiście jeden z wariantów dialektu wielkopolskiego, zdradza więc jego typowe cechy. Bardzo ciekawa jest jednak leksyka – w internecie można znaleźć słowniki gwary poznańskiej. Jeden z nich był źródłem poniższych przykładów typowo poznańskich słów i zwrotów:
amba komuś odbija – ktoś wariuje
angryst – agrest
badejki – kąpielówki
berbelucha – tania wódka
boźdór – chłopak, chłopiec
chłopyszek – chłopiec
ćmik – papieros
dycht – całkiem, zupełnie
fyrać – uciekać, szybko odchodzić
idź w kieretyny – odczep się
ile to uczyni? – ile to będzie kosztowało?
japić – dziurawić
kieluńdek – kieliszek
krybuny – plecy
nawarka – zupa z mlekiem
ona przychodzi mi taka znajoma – ona wydaje mi się taka znajoma
peja – wesz
pyra – ziemniak
rydychy – nogi
sklep – piwnica
spuścić się na kogoś – polegać na kimś
ślabrotać – mówić niewyraźnie
taśtać – nieść
trzebno – trzeba
uszporać – zaoszczędzić
wygląda za niczym – wygląda na coś bezwartościowego
wymborek – wiadro
zduczniały – nędzny, kiepski

Niektóre z powyższych słów i zwrotów dla mieszkańca innej części Polski mogą brzmieć zrozumiale, np. chłopyszek to tylko przykład użycia typowej dla wielkopolskich zdrobnień końcówki „szek”. Inne nie są zupełnie podobne do odpowiedników w polszczyźnie ogólnej i dobrze ilustrują wyjątkowość tej gwary.

Tadeusz Baranowski, Agape

 

Ten artykuł ukazał się w „Biuletynie o Biuletynach”, jedynym newsletterze w Polsce poświęconym wyłącznie biuletynom firmowym i branży custom publishing. Zaprenumeruj newsletter bezpłatnie »