Ogarnięty ziom modny wśród młodzieży (3)

Nastolatki i młodzi dorośli to grupa, w której mody na różne rzeczy – także najchętniej używane słowa – rozpowszechniają się najszybciej. Także w tym środowisku najszybciej mody te się zmieniają. Przyjrzyjmy się popularnym w tej grupie użytkowników polszczyzny słowom: „ziom”, „ogarniać się”, „żal.pl” oraz „YOLO”.

Ogarnięty ziom

 

Pierwsze ze słów przeniknęło do języka młodzieży za pośrednictwem hip-hopowych utworów muzycznych. Jest obecne w młodzieżowej odmianie polszczyzny już od wielu lat. Można powiedzieć, że nieco już wybrzmiewa.

Kolega czy krajan?

Wyraz „ziom” (także w wersji „ziomek”) pochodzi od amerykańskiego odpowiednika homie (będący skrótem od HomeBoy). Podstawowe znaczenie obejmowało osoby bliskie, mieszkające niedaleko; kolegów z blokowiska czy podwórka, a w przypadku mniejszych miejscowości z tej samej dzielnicy czy miasteczka. Ale można się spotkać także z szerszym znaczeniem, w którym ziom to po prostu kolega. W Miejskim słowniku slangu i mowy potocznej spotykamy także taką definicję: „Ziom, to ktoś, kogo darzymy szacunkiem, jest do nas podobny lub nie jest nam obcy”.

Czy jako słowo modne od dość dawna, ziom jest skazany na powolne zapomnienie i uznanie za przebrzmiałe? Na razie raczej nie, wydaje się, że zapełnił w języku młodzieży jakąś lukę na nazwanie osoby, która jest akceptowana i z różnych względów w porządku.

Ogarnijmy ogarnianie się

Popularność tego czasownika oraz innych części mowy, które można od niego utworzyć, jest ciekawym zjawiskiem. Mamy tu bowiem do czynienia z sytuacją, w której istniejącemu już słowu i jego rodzinie słowotwórczej młodzież przypisała nieco inne znaczenie.

W Słowniku języka polskiego słowo „ogarnąć” ma trzy znaczenia: 1. »opasać ramionami« 2. »otoczyć ze wszystkich stron« 3. »objąć swoim zasięgiem«, natomiast czasownik „ogarnąć się” jest przypisany już tylko potocznej odmianie polszczyzny i tłumaczony jako: »doprowadzić swój wygląd do porządku«.

Można więc wnioskować, że rozszerzenie przez dzieci i młodzież znaczenia czasownika wzięło swoje źródło właśnie od znaczenia potocznego. Bo „ogarnąć się” w języku młodzieżowym znaczy tyle, co oprzytomnieć, doprowadzić się do porządku, zorientować się w jakiejś sytuacji, obudzić z marzeń i wziąć do działania. Przymiotnik „ogarnięty” będzie więc charakteryzował kogoś, kto jest zorientowany w sytuacji, przytomny, przygotowany, a także całkiem nieźle wygląda. Analogicznie ktoś „nieogarnięty” to osobnik nieprzytomny, „trochę wczorajszy”, czasem może nieuczesany i byle jak ubrany, a także niezorientowany, o czym jest w danej chwili mowa. Utworzony logicznie rzeczownik „ogarnianie się” będzie to doprowadzanie się do porządku, orientowanie w jakiejś sytuacji, mobilizowanie do działania, a także poprawianie wyglądu.

„Gdy coś jest żałosne…

…i brak ci słów.” Tak najkrócej definiuje znaczenie określenia „żal.pl” Miejski słownik slangu. Wydaje się, że szczytową popularność tego wyrażenia mamy już za sobą. Nasze dzieci powtarzały je do znudzenia dwa-trzy lata temu. Jednak jego popularność dobrze odzwierciedla styl językowy nastolatków. Wiele bowiem w nim słów i wyrażeń, które mają podkreślić krytyczny i lekceważący stosunek do rzeczy, osób i zjawisk. Od „żal.pl” pochodzi także przymiotnik „żalowy”, czyli po prostu żałosny, żenujący powód do wstydu.

Miejski słownik slangu odnosi się do określenia także następująco: „Sformułowanie używane przez dzieci neostrady, w celu pokazania swojego zażenowania daną sytuacja. Jedno z tanich internetowych haseł, które niedługo wyjdą z mody gimnazjalistów.” Może więc zajmujemy się dziś tym wyrażeniem trochę „na pożegnanie”?

Bo żyje się tylko raz

Opis ostatniego z dzisiejszych bohaterów wybiegu mody językowej ma zachęcić do doświadczenia językoznawczego. YOLO to akronim od angielskiego zwrotu You Only Live Once oznaczającego „żyje się tylko raz”, młodszego brata słynnej łacińskie frazy carpe diem. Skrót jest także tłumaczony ironicznie jako You Only Live Online.

A zatem, jeśli nie chcą Państwo być niezorientowani w języku swoich nastoletnich dzieci, chcąc udowodnić, że nie można o Was powiedzieć YOLO w drugim z wymienionych znaczeń, przejedźcie się parę razy komunikacją miejską w porze, gdy nastolatki wracają ze szkoły. Posłuchajcie, o czym i jakim językiem rozmawiają. Bo you only live once i nie warto potem żałować, że nie znało się naprawdę swojego dziecka, zanim zostanie trochę nudnym i przewidywalnym dorosłym.

Zofia Kościelna, WENA, www.wena.waw.pl

 

Ten artykuł ukazał się w „Biuletynie o Biuletynach”, jedynym newsletterze w Polsce poświęconym wyłącznie biuletynom firmowym i branży custom publishing. Zaprenumeruj newsletter bezpłatnie »