Na naukę nigdy za późno

Czasem w naszych biuletynach custom publishing stajemy przed potrzebą zamieszczenia tekstu edukacyjnego. Co zrobić, by taki tekst dobrze przygotować i aby zrealizował postawione mu cele?

Zanim zaczniemy pisać, musimy jasno określić cele tej publikacji. Podstawowa jest tu funkcja dostarczenia dodatkowej porcji wiedzy lub ugruntowania i usystematyzowania tej, którą czytelnicy już mają. Warto odpowiedzieć sobie na następujące pytania:
• Czy adresujemy tekst doszkalający do wszystkich czytelników, czy jedynie do wybranej grupy?
• Czy zakładamy interaktywność tego rodzaju publikacji i spodziewamy się odzewu czytelników w postaci np. dodatkowych pytań, dotyczących meritum tekstu? Jeśli tak, czy możemy im zapewnić profesjonalne odpowiedzi?
• Czy będziemy w jakikolwiek sposób sprawdzać skuteczność tej metody doszkalania czytelników? Czy mamy do tego narzędzia (konkursy, quizy itp.)?

Jeśli znamy już odpowiedź na te pytania, trzeba przygotować tekst od strony organizacyjnej, a więc zapytać:
• Kto będzie autorem tekstu?
• Jak dużą objętość publikacji planujemy?
• Jak wiele czasu potrzebujemy na jego przygotowanie?
• Kto zajmie się redakcją tekstu?
• Czy mamy materiał ilustracyjny?

Autor

Zwykło się uważać, że teksty o charakterze edukacyjnym powinni pisać specjaliści z danej dziedziny. Pierwsze oczywiste skojarzenie każe nam go szukać w kręgach eksperckich, np. wśród wykładowców wyższych uczelni, specjalistów prasy branżowej, niezależnych ekspertów – jednym słowem tzw. autorów zewnętrznych.

To oczywiście dobre skojarzenie, trzeba jednak pamiętać, że tacy specjaliści są na ogół ludźmi bardzo ceniącymi swój czas i zdarzyć się może, że odmówią nam napisania tekstu – właśnie ze względu na jego brak. Mogą też zażądać wynagrodzenia i to wcale niemałego.

W sytuacji, gdy nie możemy lub nie chcemy szukać autora tekstu edukacyjnego na zewnątrz, rozejrzyjmy się po firmie. Może się okazać, że któryś z pracowników doskonale zna się na planowanym przez nas temacie i chętnie podejmie się napisania tego tekstu, bo dzięki niemu nie tylko ma szansę działać pro publico bono, ale także „zabłysnąć” na firmowej arenie jako świetny specjalista.

Ostatnie rozwiązanie, choć może nie najkorzystniejsze, ale także dopuszczalne, to przygotowanie takiego materiału przez jednego z redaktorów biuletynu na podstawie materiałów specjalistycznych i po ewentualnych telefonicznych konsultacjach z ekspertami.

Objętość tekstu

Ta kwestia w znacznej mierze zależy od wybranego tematu. Są treści edukacyjne, które bez straty i z dobrym skutkiem możemy przybliżyć czytelnikom już w tekście, który zajmuje ½ kolumny (strony magazynowej). Są problemy, dla których jedna kolumna to za mało.

Wiele też zależy od rozplanowania materiałów w numerze, w którym chcemy zamieścić tekst. Warto jednak pamiętać, że teksty edukacyjne powinny być bogato ilustrowane, czasem nawet jest to wręcz niezbędne, jeśli uzupełnieniem słów są np. wykresy czy schematy.

Najważniejsze jest jednak poinformowanie autora tekstu o planowanej objętości i ostrzeżenie go, że w razie „naddatków” jego materiał będzie skrócony.

Czas dobrze zaplanowany

Ważną cechą tekstów edukacyjnych jest ich czasowa uniwersalność, np. tekst o zasadach bezpiecznej pracy z urządzeniem X będzie aktualny niemal w każdym numerze. Dlatego takie teksty ułatwiają nam planowanie materiałów nawet na kilka numerów naprzód (patrz tekst Agnieszki Madej w poprzednim numerze „Biuletynu o Biuletynach”).

Jeśli wiemy o potrzebie takich tekstów na kilka miesięcy wcześniej, możemy je też wcześniej zamawiać i przynajmniej z nimi „mieć spokój” przy zamykaniu numeru, wypełnionego aktualnościami.

Jak w przypadku wszystkich zamawianych tekstów, pilnujmy zasady podawania autorowi terminu nadesłania pracy o kilka dni wcześniejszego niż nasze terminy ostateczne (jeśli zamawiamy ten tekst do bieżącego numeru).

Redakcja pod specjalnym nadzorem

W żadnym innym rodzaju tekstów sposób ich redagowania nie jest tak ważny, jak w przypadku tekstów edukacyjnych. Naszym zadaniem jest przybliżenie czytelnikom czasem bardzo zawiłych i nowych dla nich zagadnień, dlatego musimy szczególnie zadbać, by dobrze zrozumieli tekst.

Tekst edukacyjny musi być napisany prostym językiem. Wszelkie niepotrzebne zapożyczenia, kalki językowe i trudne, specjalistyczne określenia, muszą być „przetłumaczone na polski”. Jeśli ze względu na merytorykę tekstu nie jest to możliwe, trzeba na końcu tekstu przygotować krótki słowniczek, objaśniający najtrudniejsze terminy. Zdania powinny być jak najkrótsze, pozbawione zbędnych „ozdobników” i dygresji.

A tak to Wam zobrazuję…

W artykułach edukacyjnych materiał ilustracyjny jest niemal tak samo ważny, jak sam tekst. Dlatego należy dołożyć wszelkich starań, aby dołączane do niego wykresy, schematy czy tabele były czytelne, ale także estetyczne i przyciągające wzrok. To ambitne zadanie dla grafików, pracujących przy Państwa biuletynach. Często jakiś schemat jest w tak znacznym stopniu uzupełniający dla tekstu, że jeśli grafik go „zepsuje”, cały tekst będzie gorzej zrozumiały lub wręcz nieczytelny dla odbiorców.

Także zdjęcia, wizualizujące tego rodzaju materiały, powinny być świetnej jakości. Jeśli zniechęcimy czytelnika kiepskim zdjęciem, odechce mu się czytania, a przecież teksty edukacyjne wymagają od odbiorców zdecydowanie większego zaangażowania w lekturę niż proste teksty informacyjne.

Jeśli mamy dobrego autora, ciekawe, dobrze przygotowane ilustracje, świetnego redaktora, który „przykroi” tekst do potrzeb znanej mu grupy odbiorców, a nade wszystko ciekawy temat – sukces tego tekstu jest murowany.

Zofia Kościelna, Agape

 

Ten artykuł ukazał się w „Biuletynie o Biuletynach”, jedynym newsletterze w Polsce poświęconym wyłącznie biuletynom firmowym i branży custom publishing. Zaprenumeruj newsletter bezpłatnie »