Migawka z życia czytelnika

Prolog

1. Czytelnik codziennie jest bombardowany setkami różnego rodzaju materiałów tekstowych i graficznych.
2. Czytelnik jest osobą zajętą, ma codziennie do wykonania wiele obowiązków, często jest zmęczony, targają nim różne emocje.
3. Wchodzimy w jego środowisko, dostarczając mu co miesiąc porcję informacji w formie gazety.
4. Naszym celem jest, aby nasz przekaz dotarł do czytelnika, aby go przeczytał, zrozumiał, wyciągnął wnioski, może czasem zmienił zdanie, swoje zachowanie lub postawę. Chcemy zrealizować swoje cele.

Czytelnik powinien coś w sobie zmienić

Etap 1 (10 sekund)
Czytelnik bierze do ręki gazetę, rzuca na nią okiem. Najpierw okładka. 10 sekund wystarczy: „kolejny nudny biuletyn”, „szkoda czasu”, „co to niby jest”.

Biuletyn wędruje do „okrągłego segregatora”. W najlepszym wypadku czytelnik odkłada go na półkę z materiałami „w wolnej chwili”.

Ta wolna chwila najczęściej zdarza się wtedy, gdy trzeba tę półkę uporządkować, bo ugina się pod ciężarem sterty różnych materiałów.

Wtedy najczęściej biuletyn również ląduje w „okrągłym segregatorze”. Tym razem zapewne z powodu upływu czasu: „może i przejrzałbym, ale nawet jak znajdę coś ciekawego, pewnie jest to już nieaktualne”.

Czytelnik trochę się zmienił

Pierwszy etap przebiegł pozytywnie.

Etap 2 (do kilku minut)
Czytelnika zainteresowała okładka. Czytelnik zagląda do środka. Przegląda poszczególne strony, kartkuje aż do końca, czasem na chwilę zatrzymuje wzrok na czymś, co go zainteresowało.

Przejrzał. „Nic ciekawego”, „szkoda czasu”, „ciekawe zdjęcia, ale nie zainteresowało mnie to na tyle, abym poświęcił godzinę i przeczytał tę gazetę”. Biuletyn idzie do kosza.

Czytelnikowi już niewiele brakuje

Pierwszych kilka sekund mamy za sobą! W drugim etapie czytelnik przejrzał gazetę. Po przejrzeniu zaczyna czytać, zagłębia się. Przeczytał jeden artykuł. Ciekawy. Przeczytał drugi. Ciekawy. Przeczytał trzeci. Bardzo go znudził. Odkłada gazetę na później albo jest zniechęcony i wyrzuca do kosza.

Czytelnik jest idealny

Czytelnik jest naprawdę zainteresowany. Etapy 1 i 2 to właściwie tylko formalność.

Etap 3 (do godziny)
Biuletyn pochłania czytelnika. Czyta jeden artykuł za drugim. Ma poczucie, że przeniknęliśmy jego myśli: „Tak, to właśnie mnie teraz najbardziej nurtuje”, „to miałem ostatnio sprawdzić”, „bardzo interesujący temat, zaciekawiło mnie to”.

Czyta, aż wreszcie odrywa go telefon lub ważna sprawa do załatwienia. Odkłada gazetę z nastawieniem, że jeszcze do niej zajrzy. A po kilku miesiącach takiej pasjonującej lektury czeka z niecierpliwością na nowy numer…

Epilog

1. Wielu czytelników tracimy w ciągu kilku pierwszych sekund.
2. Po kilku minutach jest ich jeszcze mniej.
3. Chętnych na godzinną przygodę z biuletynem jest niewielu.
4. Powyższy tekst można też czytać, zastępując w śródtytułach (zaznaczonych wytłuszczona czcionką) słowo „czytelnik” słowem „redakcja biuletynu” i zmieniając formy gramatyczne.

Tomasz Kościelny, Agape

 

Ten artykuł ukazał się w „Biuletynie o Biuletynach”, jedynym newsletterze w Polsce poświęconym wyłącznie biuletynom firmowym i branży custom publishing. Zaprenumeruj newsletter bezpłatnie »