Miejskie podróże w czasie (2)

W drugiej części naszych podróży w głąb historii dzielnic polskich miast wyruszamy do Gdańska i Poznania.

Gdańsk

Gdańsk

Dzielnicą, której nazwa najbardziej ciekawie – bo najdziwniej – brzmi dla przybysza, jest Wrzeszcz. Zupełnie naturalnie nieświadomym nazwa ta kojarzy się z wrzaskiem. Nie do końca jednak słusznie, bo jej pochodzenie jest inne, mniej krzykliwe, za to botaniczne. Łatwiej ją zrozumieć, gdy się pozna dawne nazwy tej osady – Vriezst (łac.), Wrest i Wrzost. Oznaczały one „wrzos” i wzięły się stąd, że osadę założono w okolicy pełnej wrzosowisk. Co ciekawe, niemiecka nazwa tej dzielnicy z wrzosem nie miała nic wspólnego. Do 1945 r. Wrzeszcz nosił nazwę Langenfuhr, czyli Długi Przejazd. Pochodzi ona od krzyżackiej nazwy Langenfort, czyli Długi Bród, która odnosiła się do przejazdów przez trzy okoliczne rzeczki.

O wiele przyjemniej brzmi nazwa dzielnicy słynącej z cysterskiej katedry i ogrodu zoologicznego – Oliwy. Hipotezy dotyczące pochodzenia tej nazwy są dwie – jedna związana jest z płynącą przez Oliwę rzeką, która – aczkolwiek nie jest to w żaden sposób udokumentowane – miała niegdyś nosić nazwę Oława. Druga hipoteza związana jest z cystersami i ich oliwskim klasztorem. Mieli oni posługiwać się biblijnym symbolem drzewa oliwnego, od czego pochodziłaby nazwa Oliwa. Jak było naprawdę – nie wiadomo.

Niedaleko Oliwy (a przez pewien czas na jej terenie) znajduje się inna dzielnica o ciekawej nazwie – Jelitkowo. Tym razem wszystko jasne – nazwa pochodzi od nazwiska pierwszego właściciela, pana Jelitko. W czasach, kiedy ta osada, a później dzielnica, znajdowała się w niemieckich rękach, używano nazwy Glettkau.

Poznań

Poznań

Wiele osób spoza Poznania pierwszą wiedzę o tym mieście czerpało z książek Małgorzaty Musierowicz. Na kartach jej powieści najczęściej pojawiającą się dzielnicą są Jeżyce. Jest to obecność na tyle częsta i intensywna, że całą sagę nazywano „Jeżycjada”. Nazwa dzielnicy, choć to istna drwina z ortografii, pochodzi najprawdopodobniej od imienia dawnego właściciela osady – Jerzego.

Również od właściciela swą nazwę wzięła Wilda. W XV w. wieś Wierzbice (ta nazwa pochodziła od gatunku drzew występującego w okolicy) kupił Jakub Wilda.

Znajomo brzmi nazwa innej poznańskiej dzielnicy – Grunwald. Omyli się jednak ten, kto sądzi, że to spadek po niemieckich czy pruskich czasach. Nazwę tę nadano już po II wojnie światowej od ulicy Grunwaldzkiej, biegnącej przez środek dzielnicy. Ulica z kolei nazwana została tak we wczesnym 20-leciu międzywojennym, na pamiątkę bitwy z 1410 r.

Tadeusz Baranowski, Agape

 

Ten artykuł ukazał się w „Biuletynie o Biuletynach”, jedynym newsletterze w Polsce poświęconym wyłącznie biuletynom firmowym i branży custom publishing. Zaprenumeruj newsletter bezpłatnie »