Dobry tytuł kluczem do sukcesu

Podpowiadamy, jak stworzyć dobry tytuł i jaki powinien on być, by Państwa artykuły w magazynie custom publishing cieszyły się uznaniem czytelników.

Każdy artykuł musi mieć swój tytuł, który jest jednym z podstawowych i zarazem najważniejszych elementów tekstu dziennikarskiego. To od dobrego tytułu zależy, czy odbiorca zdecyduje się przeczytać tekst, czy poczuje się zaciekawiony. Analogicznie, zły, pospolity lub nudny tytuł może zniechęcić do lektury.

Spięcie klamrą

Oprócz tekstów „łatwych, lekkich i przyjemnych”, zdarza się, że musimy podjąć „ciężki”, specjalistyczny temat. Każdy artykuł może zostać przeczytany z zainteresowaniem, jeśli uatrakcyjnimy go niebanalnym, intrygującym tytułem.

Tytuł powinien „krzyczeć”: „Stój! Przeczytaj mnie”. Stanowi swoistą wizytówkę tekstu, bo większość czytelników, nim przeczyta artykuł, zauważa najpierw właśnie tytuł i lead. Należy pamiętać, by właśnie te dwa elementy były mocno zaakcentowane typograficznie i, by wraz z obrazującymi artykuł zdjęciami, tworzyły spójny przekaz.

Tytuł nie musi powstawać na początku pisania tekstu. Często spotykaną praktyką dziennikarską jest, pozostawienie tytułu jako zwieńczenia pracy nad artykułem, swoiste podsumowanie. I ten drugi sposób wydaje się lepszy, gdyż pozwala spojrzeć na tekst jako na całość, w naturalny sposób „wymusza” burzę mózgów, podczas której może pojawić się wiele zaskakujących pomysłów na tytuł.

Siła skojarzeń

Jaki powinien być dobry tytuł? Przede wszystkim krótki, zwięzły, treściwy, nierzadko z ukrytym podtekstem, prowokujący. Powinien wiązać się z treścią, przesłaniem artykułu, ale nie musi go streszczać. Najlepszy tytuł to taki, który zawiera od 1 do 4 słów, przy czym stosowanie tytułu składającego się tylko z jednego słowa jest uzasadnione tylko w sytuacji, gdy tytuł jest mocny, wyrazisty lub jest neologizmem np. „Teleoligarchia” i „Półmagister” z tygodnika „Polityka” o wojnach medialnych w Rosji i studiach licencjackich lub „Śmiesznoty” o obecnej sytuacji politycznej Polski i „Nieśmiertelny” o Janie Pawle II – oba teksty z tygodnika „Wprost”.

Tytuły tego typu pojawiające się w Państwa biuletynach („Transfery”, „Życie”, „Femina”, „Departament”) nie sprawdzają się, niewiele wnoszą do artykułu, nie zachęcają do czytania. Najczęściej jednak tytuły złożone są z dwóch słów, za pomocą których możemy najtrafniej oddać treść niemal każdego artykułu.

Dobry tytuł to przede wszystkim taki, który odwołuje się do skojarzeń, powiedzonek, przysłów, gier słownych; często do tytułów filmów, piosenek, książek, programów telewizyjnych i radiowych, mitologicznych postaci i ich cech, np. „12 prac Putina” (parafraza 12 prac Herkulesa), „Drużyna błękitnego diamentu” (parafraza tytułu filmu „Władca Pierścieni: Drużyna pierścienia”), „Żadnej pracy się nie boi” (nawiązanie do słynnego powiedzenia Ireny Kwiatkowskiej z filmu „Czterdziestolatek”), „Miliardy w rozumie” (nawiązanie do teleturnieju w TVP1), „Kijem i mieczem” (nawiązanie do powieści Henryka Sienkiewicza „Ogniem i mieczem”), „Przepraszam, czy tu dręczą?” (parafraza tytułu filmu Marka Piwowskiego „Przepraszam, czy tu biją?”).

Do równie ciekawych i oryginalnych tytułów, z którymi spotkałam się w Państwa publikacjach, można zaliczyć przykładowo: „Zakupy z Jamesem Bondem”, „Pierwszy milion”, „Któż nie chciałby zapolować na grube ryby?”, „Kawaler od uśmiechu”, „Stała jest tylko zmiana”, „Jak zostać władcą Wschodu?” i dwa najbardziej intrygujące – „Olej samochodowy o smaku truskawek” i „Jak rodziłem Piotrusia?”. W powyższych przykładach jeden z podstawowych wyznaczników dobrego artykułu – trafny tytuł – został więc osiągnięty.

Starajmy się unikać tytułów długich, opisowych, takich jak np. ten w jednym z magazynów nadesłanych na Konkurs Biuletynów Firmowych: „Grupa Credit Agricole Polska wspomaga tworzenie Klubu Przedsiębiorców Francuskich”. Tworząc tytuły pospolite, proste i bez polotu, zmniejszamy szanse zainteresowania czytelnika takim artykułem.

Przykłady takich tytułów to: „Nominacje i awanse”, „Spotkanie bankowców”, „Dział transportu”, „Szkolenia w roku 2002”, „Sprzedaż ratalna”, „Nowe bony upominkowe”, „Kalendarz pracownika”, „Ustawa o sprzedaży konsumenckiej”, „Wyniki konkursu”.

Wydaje mi się, że warto poświęcić chwilę, by w wyniku redakcyjnej burzy mózgów tworzyć właśnie takie tytuły, wobec których odbiorca nie „przejdzie” obojętnie. To jest tak jak ze sklepową wystawą – oryginalnie wyeksponowana zachęca klientów do wejścia do środka.

Agnieszka Madej, Agape

 

Ten artykuł ukazał się w „Biuletynie o Biuletynach”, jedynym newsletterze w Polsce poświęconym wyłącznie biuletynom firmowym i branży custom publishing. Zaprenumeruj newsletter bezpłatnie »