Badajmy puls biuletynu

Badania czytelnicze to świetne narzędzie, weryfikujące naszą pracę przy biuletynie oraz precyzyjnie wskazujące, jakie oczekiwania ma czytelnik. Badania czytelnicze są jak sprawdzanie pulsu. Wiemy, że jest, ale badamy go, bo nie wiemy, czy aby na pewno prawidłowy.

Badajmy puls biuletynu
[hidepost]
Każdy z nas ma jakiś rytm pulsu. Gdyby go nie miał… No, właśnie. Biuletyn też wydajemy. Wiemy to, pracując nad każdym kolejnym numerem, oglądając wydrukowany i pachnący numer. Jednak to, że go wydajemy, nie musi z definicji oznaczać, że robimy to dobrze. Czy mając puls, zawsze wiemy, że jest prawidłowy?[/hidepost]

Badajmy puls, nie plecy

Gdy czujemy się dobrze lub niewiele nam dolega, jesteśmy dużo bardziej skłonni sformułować opinię, że puls też mamy w porządku. Gdy zatem nie docierają do nas precyzyjne informacje o biuletynie, gdy ocenę pracy nad magazynem zawężamy do sygnałów poklepania po plecach czy komentarza „dobra robota”, rzuconego na korytarzu przez kolegę, może się okazać, że nie wiemy zbyt wiele o rzeczywistej sytuacji. Jak naprawdę ludzie oceniają nasze pismo? Pod tą ogólną opinią może bowiem kryć się wiele niewidocznych szczegółów, co do których ocena nie jest już tak pozytywna.

Słuchajmy rytmu

Jak zatem uniknąć dezinformacji? Posłuchać swojego lekarza: co jakiś czas gruntownie przebadać siebie i… swój biuletyn. Badać precyzyjnie wszystkie obszary, które mają wpływ na odbiór magazynu: na atrakcyjność z punktu widzenia czytelników, wiarygodność w ich oczach, popularność wśród innych narzędzi komunikacji w firmie, znaczenie, jakie mu przypisują czy siłę oddziaływania, gdy obserwujemy efekty prezentacji ludzi czy opisania pewnych zjawisk w organizacji.

Badania powinny być wykonywane regularnie. W zależności od częstotliwości naszego biuletynu mniej więcej co 6–12 miesięcy.

Takie badanie powinno być przeprowadzone precyzyjnie i uwzględniać kilka ważnych aspektów. Na pewno powinna to być tematyka poruszana w biuletynie. Jako osoby odpowiedzialne za biuletyn w swoich firmach, wiemy, o czym musimy pisać. Jednak oprócz „lektury obowiązkowej” warto pomyśleć o tym, o czym moglibyśmy pisać, gdybyśmy tylko chcieli, bo jest ciekawe. I te dwa obszary skonfrontować z oczekiwaniami czytelników oraz z pytaniem, co oni chętnie przeczytaliby w magazynie.

Równie ważny jest sposób ujęcia prezentowanych tematów. Znam wiele przykładów tematów bardzo ciekawych, ale podanych w sposób, który nie przyciąga uwagi czy uwzględnia tylko niektóre wątki, pomija to, co dla ludzi jest najistotniejsze. Wtedy ocena tekstu często jest niska, choć sam temat zasługuje na dobrą ocenę.

Punkty za styl

Badanie samej tematyki nie wyczerpuje, oczywiście, obszarów ważnych z punktu widzenia czytelnika. Składa się na nią jeszcze wiele innych elementów, które mają wpływ na to, czy magazyn jest przyjazny dla niego czy też nie, takich jak: forma magazynu, poszczególne treści, częstotliwość ukazywania się, sposoby dotarcia do odbiorcy. Takie badanie powinno też uwzględniać specyfikę ludzi pracujących w firmie, charakter danej organizacji, jej wartości, styl działania. Dzięki temu badanie będzie trafiało w te punkty, które są najważniejsze i dostarczało informacji kluczowych z punktu widzenia rozwoju magazynu firmowego. Bo puls mierzy się w tym samym miejscu u wszystkich ludzi, ale każdy jest przecież trochę inny.

Badania są niewątpliwie potrzebne i warto je wykonywać regularnie. Pokazują one kondycję biuletynu i stan naszej pracy. Umożliwiają także nawiązanie kontaktu z czytelnikiem, poznanie jego opinii, docenienie wartości jego zdania, a także szansę na rozwój pisma. Warto znać puls swojego biuletynu.

Tomasz Kościelny, Agape

Zbadaj puls swojego biuletynu »

Ten artykuł ukazał się w „Biuletynie o Biuletynach”, jedynym newsletterze w Polsce poświęconym wyłącznie biuletynom firmowym i branży custom publishing. Zaprenumeruj newsletter bezpłatnie »